Część 2.
Stanęłam w
bezruchu i przyglądałam się temu, co trzymałam właśnie w dłoni. Miałam łzy w
oczach.
- Mamo, tato.
Bardzo wam dziękuję. Nawet nie wyobrażacie sobie jak się cieszę!
- Wiemy, że
marzyłaś o tym. Nie musisz nam dziękować. Jednak pamiętaj, że jedziemy tam z
tobą.
To był bilet. Bilet z datą 30/07/2013.
Bilet na mecz Fc Barcelona – Lechia Gdańsk… Nie wierzyłam w to co widziałam. Taki
zwykły , mały przedmiot , jakim był ten oto bilet, sprawił że moje marzenia
zaczynały się spełniać…
Następnego dnia obudziłam się w
dobrym humorze. Odliczałam dni i godziny do tego jakże wspaniałego wydarzenia.
Dla mnie Barcelona nigdy nie była zwykłym klubem, a Neymar zwykłym piłkarzem. Klub
który pokochałam przed laty nadal zajmował ważne miejsce w moim sercu, a teraz
miał stać się jeszcze bardziej niezwykły. Dlaczego? Dlatego, że mój idol,
osoba, która jest dla mnie wzorem, ktoś, bez którego nie wyobrażam sobie już
teraz życia ma zacząć stwarzać nową
historię razem z Messim, Pique, Alexisem, Pedro oraz wszystkimi innymi
piłkarzami Fc Barcelony.
Jestem
dumna z Neymara. Pracował ciężko, aż w końcu trafił do najlepszego klubu
świata.
A to, że miał
dopiero 21 lat utwierdziło chyba większość ludzi w tym, że to będzie legenda godna
stanąć u boku Pele. Byłam pewna, że to początek zupełnie nowego rozdziału Fc
Barcelony z „Tatą” Martino na czele.
Zjadłam śniadanie i wzięłam się za książkę, jednak miałam w
głowie za dużo myśli.. Położyłam się więc na łóżku i przyglądałam koszulce,
którą dostałam od Magdy. Bordowo-granatowa koszulka z herbem Barcy i numerem
11, którą miałam założyć na mecz. To nie moja pierwsza koszulka z Fc Barcelony,
ponieważ mam jeszcze z numerami 10, 4 i 8 ale ta była wyjątkowa.
Około
godziny 14:00 poszłam na spacer. Jak zwykle skończyło się to tym, że po 10
minutach grałam z kolegami i koleżankami w piłkę. Do domu wróciłam krótko po
18:00.
Zjadłam
kolacje, wykąpałam się, włączyłam laptopa i zaczęłam zapraszać koleżanki na
urodziny. Nie lubię tłumów, dlatego zaprosiłam tylko moich przyjaciół: Klaudię,
Olę, Julię i Adama. Byłam ciekawa jakie zrobią miny, gdy im powiem o prezencie
od rodziców…
*
Dziś ma odbyć się moja impreza
urodzinowa. Wszystko jest już przygotowane. Teraz trzeba tylko czekać na gości.
Usłyszałam telefon. Dostałam SMS od
Klaudii. Jego treść brzmiała tak:
„Wiesz co, nie spodziewałam się
tego po Tobie.
Nie jestem pewna czy chce się z
Tobą przyjaźnić.
Wybacz mi, ale po tym co się
stało nie przyjadę dziś."
W tym momencie odebrało mi mowę.
Zupełnie nie wiedziałam o co jej chodzi. Szybko wybrałam jej numer i
zadzwoniłam. Ucieszyłam się gdy usłyszałam jej głoś w słuchawce.
- Tak słucham?
- Klaudia? To ja
Wiktoria.
- Czego chcesz?
- Chciałam zapytać
o co chodzi w tym SMS-ie który dostałam od ciebie.
- Nie udawaj, że
nie wiesz.
- No nie wiem. Nie
mam pojęcia. Mogłabyś mi to wyjaśnić?
- Dobrze No więc
tak...
Oho, moja imienniczka - Klaudia! Jaki sms... Dobra, lecę do następnej części ^^
OdpowiedzUsuń